Pewnego wieczora postanowiłam odpocząć i oglądnąć jakąś komedię, ale nie mogłam się zdecydować, który film wybrać więc skończyło się na przeglądaniu kanałów telewizyjnych w poszukiwaniu czegoś ciekawego. Jedynym filmem, który akurat się zaczynał był "John Q." . Tytuł niezbyt zachęcający, myślałam wtedy, że jest to jakaś opowieść o gangsterach i ich nielegalnym, niezbyt zachęcającym życiu. Ku mojemu zdziwieniu zaczął się on całkiem zwyczajnie. Kochające się małżeństwo- John i Denise Archibald z synkiem - Michaelem(Mike). Któregoś dnia wszyscy razem poszli na mecz w trakcie, którego Mike nagle upada i traci przytomność. Zostaje przewieziony do szpitala gdzie okazuje się, że potrzebuje przeprowadzenia operacji serca i to jak najszybciej. Niestety operacja bardzo dużo kosztuje, a rodzina Archibald nie jest zamożna. John za wszelką cenę próbuje zarobić jak największą sumę, ale wbrew pozorom jest to bardzo praco i czasochłonne. Nagle pod wpływem emocji i uświadomienia sobie, że j...